Kiedy ludzie wyobrażają sobie morski port lotniczy, czasem widzą pojedynczą pływającą platformę z pasem startowym. W przypadku dużego hubu jest to nierealne. Prawdziwe lotnisko offshore byłoby raczej ogromną sztuczną wyspą, czyli w praktyce nowym kawałkiem lądu zbudowanym pod drogi startowe, drogi kołowania, płyty postojowe, terminale, służby ratowniczo-gaśnicze, obsługę techniczną, systemy nawigacyjne, zasilanie, przepływ ładunków i połączenia transportu naziemnego.